NUDA DWUMIESIĘCZNEGO MALEŃSTWA
Czy można rozproszyć nudę dwumiesięcznego maleństwa? Oczywiście że tak, robią to przecież od wieków wszystkie matki i ojcowie, idący za głosem instynktu. Czasem pomaga lekkie wprawienie w ruch kołyski, czasem żalące się dziecko potrafią ukoić tylko ramiona matki, gdzie dziecku jest najlepiej i gdzie znajduje zaspokojenie swych nieokreślonych jeszcze potrzeb. W czasie tej pierwszej fazy narastania nudy okresy czuwania są tak krótkie, że dziecko potrafi pogrążyć się w głęboki sen w samym szczycie swego donośnego krzyku. Niemowlę w szóstym – ósmym tygodniu życia, pozostawione samo w porze czuwania – na którą najczęściej obiera sobie wczesny wieczór – krzyczy już dłużej i gwałtowniej dopomina się o zajęcie się nim.








