PRZEKORA CZY ZABAWA?
Dopóki dziecko nie pojmie potrzeby stosowania się do kanonów obowiązujących w cywilizowanym świecie, dopóty rodzice nie będą mieli wspólnego języka z małym dzikuskiem. Nie mogąc porozumieć się słowami, będą musieli stosować wiele wybiegów i dyplomatycznych chwytów, by bezpiecznie i łagodnie przeprowadzić dreptusia przez drugi rok jego życia. Dziecko stawia opór i nie trzeba się temu dziwić. Dziecko zaczyna mówić „nie”, a krótkie to słowo sprawia mu niebywałą przyjemność. Z początku przekora czy też zabawa w „nie”, z której szybko wyłania się istotna, zaprzeczająca treść tego słownego znaku, używanego zrazu bez całkowitego zrozumienia, zarówno na znak protestu, jak i na znak zgody. Dziecko zafascynowane możliwościami potężnego „nie” zaczyna go używać, a nawet nadużywać. Tak zjawia się w życiu dziecka okres zwany „fazą negatywizmu”.








